Wpisy, których autorem jest Wladimirus

Fronty akrylowe czy lakierowane?

turned_in_not,

Pytanie będące tytułem artykułu pojawia się nieustannie w naszych rozmowach z klientami. Jakie fronty są lepsze? Które zastosować – akrylowe czy lakierowane? Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć. Ale zanim zaczniemy – trzeba opowiedzieć pokrótce o obu technologiach.

Fronty lakierowane

Produkowane są z płyty MDF. Najpierw wycinamy formatkę o określonych wymiarach z płyty, następnie frezujemy i szlifujemy element nadając mu odpowiednie promienie na krawędziach i na płaszczyźnie. Na tym etapie możemy utworzyć na froncie uchwyt, wykonać klasyczny wzór frezowania. Kolejny etap to odpylanie, malowanie podkładem oraz lakierowanie docelowe na wybrany kolor. Możemy uzyskiwać lakier matowy lub też lakier połysk. Najważniejsze, co musimy wiedzieć o tej technologii, to kolejność wykonywania prac – najpierw wycinamy, potem lakierujemy.

Fronty akrylowe

Produkowane są z płyty MDF. Produkcja odbywa się w fabryce poprzez technologię naniesienia barwionego na określony kolor akrylu na surową płytę MDF. Do nas płyty są dostarczane w arkuszach. Zadaniem wykonawcy mebli jest wycięcie określonego wymiaru płyty, po czym oklejenie krawędzi obrzeżem akrylowym pod kolor płyty. Odbywa się to metodyką oklejania laserowego. Jakakolwiek dodatkowa obróbka powierzchni nie jest potrzebna.

Na rynku istnieją płyty akrylowe matowe oraz płyty akrylowe na wysoki połysk – podobnie jak w lakierach.

Przechodzimy powoli do sedna sprawy. Jakie fronty są lepsze? Intuicyjnie czujemy, że odpowiedź nie będzie prosta – bowiem skoro na rynku występują z powodzeniem obydwie technologie, znaczy, że nie istnieje jednoznacznie lepszy produkt. Inaczej, oczywiście, ten jednoznacznie gorszy nie miałby żadnych szans powodzenia. A nie należy jeszcze zapominać, że oprócz tych technologii istnieją przecież jeszcze technologie alternatywne:

  • fronty foliowane (choć obecnie prawie już wymarłe w realizacjach indywidualnych)
  • fronty z płyty laminowanej
  • fronty szklane
  • fronty z płyt kompaktowych

Biorąc pod uwagę wszystkie te opcje, odpowiedź staje się jeszcze trudniejsza. Postarajmy się jednak wnieść jasność poprzez wyszczególnienie cech szczególnych obydwu rozwiązań. Znając je – będziemy w stanie zdecydować, jaki wariant będzie będzie bardziej odpowiedni w konkretnym przypadku.

Fronty lakierowane mogą posiadać warstwę lakieru tylko z jednej strony, lub też mogą być lakierowane obustronnie

Sprawa wygląda tak samo dla lakierów połyskowych i matowych. Zawsze lakierujemy jednostronnie lub dwustronnie – oczywiście lakierowanie dwustronne jest droższe od jednostronnego.

Fronty lakierowane mogą mieć różne frezowane wzory

Chodzi tutaj np. o uzyskanie klasycznej stylizacji – np. front lakierowany ramowy. Oczywiście fronty frezowane w ten sposób zawsze muszą mieć matową powierzchnię, gdyż polerowanie na wysoki połysk jest niemożliwe przy frezach.

Frezowane uchwyty są możliwe

W technologii frontów lakierowanych możemy zastosować frezowane uchwyty różnych typów. Jako, że obróbka frontu następuje przed lakierowaniem – nie mamy pod tym względem żadnych ograniczeń.

Uszkodzony front lakierowany nadaje się do naprawy – podobnie jak lakierowana karoseria samochodu może zostać naprawiona i pomalowana ponownie. Nie zawsze przy tym udaje się idealnie trafić w odcień kolorystyczny – tym bardziej, jeśli naprawiany element był relatywnie długo wyeksponowany na światło słoneczne.

Fronty akrylowe mają różne typy powierzchni w zależności od rodzaju

Fronty połyskowe zawsze są połyskowe z obu stron. Fronty matowe zawsze mają matową strukturę z obu stron, z tym, że różnią się one między sobą ziarnistością powierzchni.

Fronty akrylowe mają krawędzie oklejane laserowo

Oznacza to, że bardzo trudno jest zauważyć miejsce łączenia okleiny z płytą. Pamiętać jednak należy, że owa okleina jest – w odróżnieniu od frontów lakierowanych, które ją wykończone lakierem w całości.

Powłoka akrylowa ma grubość ok. 0.50 nawet do 1 mm. To powoduje, że zarysowanie frontu akrylowego w taki sposób, by całkowicie uszkodzić powłokę nie jest łatwe. Dodatkowo warstwa akrylu ma określoną sprężystość – akryl nie jest bowiem materiałem o dużej twardości. To jednak czasem gra na niekorzyść akrylu, ponieważ miękką powłokę łatwiej zarysować w nieznaczny sposób. Takie ryski nie powodują zagrożenia np. napuchnięciem frontu pod wpływem wody, ale są widoczne pod światło.

Oferta kolorystyczna frontów akrylowych jest w porównaniu z paletami RAL i NCS relatywnie niewielka – można natomiast liczyć na jej powtarzalność w czasie. Łatwiej jest zatem dorobić elementy akrylowe do już istniejących w mieszkaniu, pod warunkiem zachowania tego samego producenta. Dodatkowo zarówno połyski jak i maty są bardziej od lakierów intensywne.

Cena

Fronty akrylowe są znacznie tańsze od lakierowanych – pod warunkiem jednak, jeśli porównujemy obustronnie wykończone produkty. Front akrylowy z warstwą dekoracyjną po obu stronach odpowiada cenowo frontowi lakierowanemu malowanemu tylko z jednej strony. Jeśli zaś rozpatrujemy lakier dwustronny – jego cena jest nawet o kilkadziesiąt procent wyższa.

Podsumowanie

Jak widać z cech charakterystycznych obu rodzajów frontów – nie ma zdecydowanego zwycięzcy. Każdy musi wybrać coś dla siebie. Fronty akrylowe są dla tych, którzy cenią wyraziste cechy powierzchni – bardzo głęboki mat lub wysoki połysk i godzą się przy tym na mniejszą paletę dostępnych barw. Fronty lakierowane znajdą swojego nabywcę tam, gdzie ważne są minimalistyczne frezowane uchwyty lub też dokładne dopasowanie koloru do palety RAL lub NCS.

W każdym razie – obydwie technologie zapewniają znakomitą jakość i zadowolenie z mebli przez długie lata!

Krawędzie blatów laminowanych

turned_in_not,

Jak wygląda krawędź blatu laminowanego każdy wie – w końcu to w dalszym ciągu najbardziej popularny blat na dzień dzisiejszy. Zatem przyzwyczailiśmy się, że blat zakończony jest drobnym łukiem, który nosi fachową nazwę SOFT.

Taka krawędź wykonana jest w technologii postforming, co oznacza, że podczas procesu powlekania płyty wiórowej laminatem na krawędzi laminat zostaje zawinięty i przyklejony. Laminat pod wpływem wysokiej temperatury staje się elastyczny – dlatego taki proces jest mozliwy.

Co od zawsze było problemem dla tak zakończonych blatów – otóż problemem było połączenie blatów pod kątem prostym. Jedynie słuszna i bezpieczna metoda – połączenie na listwę aluminiową, wygląda wyjątkowo kontrowersyjnie:

Na szczęście ludzkość wymyśliła rozwiązanie problemu – obecnie występuje alternatywna technologia, blaty z prostymi krawędziami. Przy minimalistycznych rozwiązaniach wnętrz, gdzie nie chcemy widzieć żadnych niepotrzebnych listew czy innych elementów, a krawędzie im bardziej proste tym lepsze – jest to strzał w dziesiątkę. Estetyka jest zupełnie inna.

Trzeba oczywiście zaznaczyć, że pod kątem wytrzymałości na wszelkiego typu wodę blaty w tej technologii wymagają większej uwagi – nie możemy dopuszczać pozostawienie wilgoci na krawędziach i połączeniach takich blatów. Jednakże, jak to w życiu bywa, jest coś za coś. Albo estetyka, albo większa wytrzymałość. Statystyka pokazuje jednak, że blaty z prostymi krawędziami wypierają te posformingowe – i tak chyba już będzie aż do końca tej technologii.

Dlaczego meble na zamówienie są drogie?

turned_in_not, , ,

Jak mawiał pewien francuski minister: człowiek chciałby się wzbogacić, żeby wreszcie nie musieć myśleć o pieniądzach – ale niestety większość bogatych i tak o niczym innym nie myśli. I rzeczywiście, w dzisiejszych czasach o pieniądzach myślimy wszyscy – i to niezależnie od ich posiadanej ilości. A skoro, podobno, wszystkich nam chodzi tylko i wyłącznie o nie – porozmawiajmy dziś o pieniądzach.

Dlaczego meble na zamówienie są takie drogie?

Ja to pytanie na początek postawiłbym nieco inaczej – dlaczego meble na zamówienie są droższe od mebli produkowanych masowo? Żeby odpowiedzieć na to pytanie w sposób precyzyjny, musimy się cofnąć do początku XX wieku i poznać człowieka, który zrewolucjonizował współczesny przemysł motoryzacyjny – Henry’ego Forda.

Henry Ford

Urodzony 30 lipca 1863 w Dearborn – zmarł 7 kwietnia 1947 w Detroit. Przedsiębiorca amerykański, branża samochodowa. Zrewolucjonizował system produkcji aut, wprowadzając ruchomą taśmę produkcyjną i trzyzmianowy dzień pracy. Szybko pokonał konkurencję, wprowadzając w 1907 Forda T i ograniczając produkcję wyłącznie do jednego modelu i koloru czarnego. Dzięki temu był w stanie zredukować cenę i uczynić auto dostępne dla robotników amerykańskich.
Do zakończenia produkcji w 1927 wyprodukowano w sumie ponad 15 milionów Fordów T.

Historia życia tego wyjątkowego człowieka została opublikowana w jego znakomitej autobiografii – H. Ford “Moje życie i dzieło”. Przez wiele lat filozofia Forda była inspiracją dla kolejnych generacji przedsiębiorców i co tu ukrywać – jego dokonania wywarły znaczący wpływ na cały dzisiejszy przemysł. U źródła zaś sukcesu Forda kryje się bardzo prosta i logiczna (dziś dla nas) maksyma, która jednak na początku XX wieku dla wielu ludzi wcale logiczną nie była:

Bardziej opłaca się wyprodukować masowo 100 produktów w cenie 10 dolarów za sztukę i sprzedać je stu średnio zamożnym klientom, niż w tym samym czasie wyprodukować jeden produkt o wartości 1000 dolarów i sprzedać go jednemu bogatemu klientowi.

Dlaczego tak? Ponieważ najwięcej kosztuje praca ludzi, zaś wytwarzając produkt masowo z zastosowaniem produkcji taśmowej tę samą pracę człowieka rozkładamy na większą ilość produktów. Dodatkowo angażujemy także pracę maszyn i urządzeń, które nie pobierają wynagrodzenia i nie chodzą na urlopy.

Logicznie brzmi, prawda? Dla Forda sprawa była oczywista, dlatego w czasie, kiedy jego konkurenci prowadzili manufaktury wytwarzające pojedyncze kosmicznie drogie samochody dla bogatych klientów – on zbudował fabrykę, gdzie na skalę masową produkował prosty i tani samochód dla średnio zamożnego klienta. Średnio zamożnych klientów było wówczas w Ameryce tysiąc razy więcej, niż bogatych – dlatego też Ford zarabiał miliony, a jego konkurenci wkrótce przestali istnieć na rynku. Zarabiając zaś miliony Ford inwestował je w technologie, które pozwalały mu produkować jeszcze więcej samochodów i sprzedawać je jeszcze taniej.

Dziś taka filozofia produkcji jest oczywista dla wszystkich – nie inaczej jest w przemyśle meblarskim. Jak wygląda linia produkcji mebli na przykładzie firmy Mindsource która dostarcza rozwiązania dla przemysłu

Pełna automatyka, minimalna ilość pracy ludzi. Ponieważ praca ludzi jest najdroższa.

Jakie są wady i zalety produkcji masowej?

Główne zalety są dwie – niska cena i duża ilość, a co za tym idzie, dostępność i powszechność. Główne wady są pochodną zalet – niższa jakość i typowość produktów. I o ile z czasem można dążyć do zwiększenia jakości (choć tutaj występuje pewna ciekawostka, o której niżej) o tyle z typowością już nic zrobić się nie da. To główne założenie produkcji masowej. A teraz przejdźmy do konkretów.

Konkrety

Zakładamy, że mamy do czynienia z komodą. Co należy zrobić, by komoda znalazła się w domu u klienta? Należy wykonać szereg czynności:
– zaprojektować komodę
– wytworzyć materiały do wykonania
– pozyskać materiały i przygotować je zgodnie z projektem
– wyprodukować (a więc cięcie, sklejania i skręcanie itd.)
– przetransportować do klienta

I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Wyobraźmy sobie, że komoda została wyprodukowana masowo. Co wówczas się dzieje z powyższymi punktami? Po pierwsze komoda została zaprojektowana tylko raz. Słono opłacany projektant w swoim biurze przy kawie spędził 10 godzin na zaprojektowaniu bryły, potem 3 inżynierów produkcji przez tydzień opracowywali projekty branżowe i programowali maszyny. Zaplanowano produkcję 100 000 sztuk takiej komody, zatem wynagrodzenia wszystkich tych ludzi rozłożyły się po równo w cenie każdej komody.

Następnie dział zaopatrzenia zamówił 10 samochodów ciężarowych z materiałami, które kupione zostały bezpośrednio od producentów. Kupiono dużą ilość, zatem cena była niska. Teraz materiały trafiają na automatyczną linię produkcyjną o wydajności 10 elementów na minutę. Człowiek nie widzi tego procesu – komody są produkowane automatycznie. Koszy utrzymania takiej linii i wynagrodzenia ludzi są duże – ale codziennie linia produkuje dziesiątki tysięcy komód. Zatem koszty rozkładają się równomiernie po całej ilości.
Na końcu tylko linia pakowania i podróż komody do sieci sklepów. Klient ze sklepu komodę odbiera sam i sam składa ją w domu.

Załóżmy teraz, że klient chce komodę na zamówienie. Chce sam decydować o jej wyglądzie, wymiarach i funkcji. Zatem tutaj do gry wkracza Studio Meblowe BESI.

Najpierw projektant uzgadnia z klientem jego wytyczne. Potem na podstawie wytycznych projektuje komodę. Klient akceptuje (lub nie) projekt. Następnie inżynier sporządza projekt wykonawczy komody a dział zaopatrzenia zamawia materiały. Materiały przybywają, komoda zostaje wyprodukowana przez ludzi. Nie ma tutaj linii automatycznych o wydajności 10 000 sztuk na godzinę – tylko człowiek potrafi wykonywać zadania, gdzie każdy element zawsze jest inny. Oczywiście człowiek wspomaga się nowoczesnymi narzędziami – ale wciąż to on musi zdecydować, jak i których narzędzi użyć. No i człowiek kontroluje jakość.

Teraz pozostaje spakować i zawieźć do Klienta. Klient już czeka. Zaraz zaraz. A ile tych komód zrobiono? Jedną? Na co się rozkłada koszt pracy tych wszystkich ludzi? Na ile sztuk mebli?

Wniosek – jeśli chcecie Państwo mieć indywidualnie zaprojektowane meble produkowane i kontrolowane jakościowo przez ludzi, trzeba się przygotować na większy koszt, niż w przypadku produkcji masowej.

No i jeszcze ciekawostka. Jeśli produkujemy 1 komodę, to nie ma sensu oszczędzać 10 zł na zawiasach i okleinie i stosować te o gorszej jakości. To żadne pieniądze, szkoda opinii klienta. Ale jeśli robimy 100 000 komód… Ile to jest 10 x 100 000?

Lodówka wolnostojąca czy zabudowana?

turned_in_not, , ,

Pierwszy problem z wyborem lodówki pojawił się na świecie w 1913 wraz z wprowadzeniem do sprzedaży pierwszych lodówek dla klienta indywidualnego. Wówczas jednak wybór był znacznie prostszy niż dziś. Dziś w ofercie czołowych producentów sprzętu AGD jest tyle lodówek różnego typu, że nawet syllogoman z 50 letnim stażem będzie zachwycony. A skoro jest duży wybór – trzeba wiedzieć, co wybrać.

Pytanie będące tematem niniejszego wpisu pojawia się w naszej pracy tak często, że zwlekać z napisaniem na ten temat po prostu nie można. Spróbuję zatem pokrótce opisać różne aspekty tego pytania i postarać się na końcu znaleźć odpowiedź.

Zabudowana?

Lodówka zabudowana ustawiana jest bezpośrednio przy innych elementach zabudowy meblowej (podobnie jak zmywarka) i tworzy z nimi estetyczną całość.

Konstrukcja tego typu rozwiązania polega na wstawieniu lodówki do uprzednio przygotowanej szafki, zamocowaniu jej tam oraz zamocowaniu na froncie lodówki dodatkowego frontu (wykonanego z tego samego, co pozostałe fronty w kuchni, materiału). W rezultacie lodówka w postaci zamkniętej wygląda jak zwykła szafka kuchenna.

Wolnostojąca?

Tego typu lodówki to po prostu niezależne urządzenia. Można ustawić je osobno, można wkomponować w zabudowę. W tej wersji lodówka wyraźnie się odznacza w pomieszczeniu a wykonywanie dodatkowej szafki dla niej przeznaczonej jest niepotrzebne.

Co zatem wybrać?

Tego nie można w jednoznaczny sposób określić. Każda opcja ma swoje zalety oraz wady o istotności i zasadności których każdy musi zadecydować samodzielnie. Jedyną pomocą z naszej strony może być rzetelne wypisanie zalet i wad poszczególnych rozwiązań.

Lodówki zabudowane

Zalety:
– spójny z pozostałymi meblami wygląd,
– duża stabilność,
– mniejszy hałas w czasie pracy.

Wady:
– ograniczona liczba dostępnych modeli,
– mniejszy wymiar (lodówka wolnostojąca ma gabarytową szerokość 60cm, zabudowana ok. 54cm)
– trudny dla użytkownika demontaż w przypadku uszkodzenia,
– wyciek wody może uszkodzić szafkę, co wiąże się z koniecznością jej wymiany.

Lodówki wolnostojące

Zalety:
– duża ilość wymiarów i rodzajów,
– możliwości zastosowania lodówek z panelami sterowania bezpośrednio na drzwiach,
– możliwość zastosowania lodówek z dodatkowymi drzwiami, dystrybutorami lodu i wody,
– łatwość demontażu,
– brak ryzyka uszkodzenia mebli w przypadku usterki.

Wady:
– trudniejsze uzyskanie wizualnej spójności,
– głośniejsza praca.

Systemy bezuchwytowe

turned_in_not, , ,

Bezuchwytowe systemy frontów jeszcze kilkanaście lat temu były nowinką, o której mało kto słyszał. Dziś modny jest minimalizm – zatem trend rezygnowania z uchwytów jest coraz bardziej popularny. Producenci akcesoriów, oczywiście, prześcigają się w propozycjach – są systemy bezuchwytowe do frontów uchylanych, podnoszonych, składanych, szuflad, lodówek, zmywarek – w zasadzie do wszystkiego, co możemy sobie wymyslić.

Estetycznie rezygnacja z uchwytów ma spore uzasadnienie w nowoczesnych wnętrzach – tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Jednakże trzeba pamiętać, że meble w naszych domach nie służą do tylko i wyłącznie do oglądania. Co zatem można powiedzieć na temat systemów bezuchwytowych pod kątem ich walorów użytkowych?

Impuls ruchu

Przyjrzyjmy się początkowo frontowi klasycznemu otwieranemu, wyposażonemu w zawiasy z hamulcem i uchwyt. Impuls ruchu, który użytkownik musi wykonać przy otwieraniu i zamykaniu takiego frontu jest narysowany na schemacie. Sprawa jest prosta – aby otworzyć front musimy do lekko pociągnąć za uchwyt, aby zamknąć – lekko popchnąć.

Przyjrzyjmy się teraz impulsowi ruchu dla podobnej czynności w systemie bezuchwytowym. Tutaj w przypadku otwarcia sytuacja jest podobna, choć odwrotna co do swego kierunku – wystarczy front lekko popchnąć, a otworzy się całkowicie. To, co stanowi kardynalną różnicę, to impuls ruchu dla zamknięcia frontu. Należy nie tylko popychać front w całym zakresie jego ruchu, ale także na końcu mocniej dopchnąć, by mechanizm mocujący zadziałał.

Jak pamiętamy ze szkolnych lekcji fizyki, praca to siła razy przemieszczenie. Musimy zatem przyznać, że fronty w systemie bezuchwytowym wymagają od użytkowników większych nakładów pracy przy zamykaniu, niż fronty klasyczne, i to codziennie. Koniecznie trzeba zdawać sobie z tego sprawę podejmując decyzję, co do wyboru systemu frontów.

W przypadku szuflad sprawa jest inna – tutaj systemy bezuchwytowe potrafią sobie poradzić z zamykaniem bez konieczności użycia siły przez użytkownika.

Naszym zdaniem stworzenie w podobny sposób działającego systemu dla zawiasów jest tylko kwestią czasu – wówczas systemy bezuchwytowe pod kątem nakładów pracy przy zamykaniu zrównają się z systemami klasycznymi.

Powierzchnia frontów

Kolejną rzeczą, o której warto powiedzieć w kontekście porównania systemów, jest miejsce frontu, z którym ma kontakt ręka użytkownika. W systemach klasycznych sprawa jest jasna – to uchwyt. W systemach bezuchwytowych to cały front. Jeśli wykonujemy fronty z materiałów połyskowych – musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że fronty będą przez cały czas ubrudzone śladami palców. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy taka estetyka nam odpowiada.

Reasumując

Na dzień dzisiejszy naszym zdaniem systemy bezuchwytowe “na klik” dla zawiasów nie mają absolutnie żadnego uzasadnienia użytkowego, wymagają bowiem dużego nakładu pracy dodatkowej od użytkownika. Kwestią ich zastosowania może być tylko estetyka. W przypadku szuflad sytuacja jest inna – tutaj systemy działają równorzędnie.

Płyty indukcyjne i gazowe

turned_in_not, ,

W pracy ciągle spotykamy się z zagadnieniem rozmieszczenia płyty indukcyjnej (lub gazowej) w określonym miejscu kuchni. Powstało wiele teorii i prac na temat tego, gdzie płyta ma się znajdować. Wielkie dyskusje toczą się na ten temat. Nie ma natomiast żadnych dyskusji na temat budowy samych płyt. Jak wygląda typowa płyta gazowa?

Wygląda to wszystko na twarde założenie producentów, że każdy klient ma cechy jasnowidza. Konia z rzędem temu, kto nie przyglądając się oznaczeniom dowie się, który palnik należy sterować którym pokrętłem. Czasem są jeszcze ciekawsze rzeczy – palniki są rozmieszczone w jeden sposób, a pokrętła w inny sposób.

Gospodyni domowa, która przez 5 lat codziennie gotuje na takiej płycie będzie codziennie 10 razy rozszyfrowywać piktogramy. Kto z Państwa we własnej kuchni zapamiętał, które pokrętło za co odpowiada?

Tymczasem rozwiązanie problemu istnieje i jest banalnie proste. Dlaczego żaden producent nie wpadł na ten pomysł? A może ktoś widział taką płytę? My – nie widzieliśmy nigdy.

Projektowanie kuchni – część 2

turned_in_not,

Poprzednia część Projektowanie kuchni część 1

Tematem drugiej części serii są pieniądze. Bardziej precyzyjnie – zagadnienia projektowania mebli kuchennych przy ograniczonym budżecie. No ale zaraz, przecież budżet zawsze jest ograniczony – powie czytelnik, i będzie miał rację. Budżet rzeczywiście jest ograniczony zawsze, nawet w przypadku państwowych inwestycji strategicznych za miliardy. Przy tym klient zamawiający wymarzone meble kuchenne jest w znacznie mniej komfortowej sytuacji niż jakiś państwowy koncern realizujący inwestycję – bo możliwości ma znacznie mniej. Trzeba liczyć tylko na siebie i na własne możliwości.

Tak czy inaczej – budżet przy projektowaniu i wykonywaniu mebli kuchennych może być ograniczony na różnym poziomie. Niektórzy są w stanie wydać na meble kuchenne kwoty sześciocyfrowe, dla niektórych ograniczeniem są 4 cyfry. Kto ma rację?

Rację, drogi czytelniku, ma ten, kto rozsądnie dobiera rozwiązania do posiadanego budżetu niezależnie od jego wielkości. A żeby to zrobić należy wiedzieć kilka podstawowych rzeczy. Zacznijmy od podziału procedury tworzenia kuchni kuchni na 3 podstawowe części.

– geometria i układ,
– akcesoria i urządzenia,
– materiały

Każda z tych rzeczy jest niezwykle istotna, a jeszcze istotniejsza jest kolejność, w której to wymieniłem. Dla uproszczenia nazwijmy ten podział „3 podstawowe filary projektu kuchennego” – będzie łatwiej zapamiętać. Powtórzmy jeszcze raz, ale w nieco inny sposób:

Geometria i układ -> akcesoria i urządzenia -> materiały

Dodatkowo w przypadku każdego z filarów istnieją 3 zasadnicze możliwości wykonania:
– rozwiązania najlepsze, bezkompromisowe, bez patrzenia na cenę
– rozwiązania pewne, rozsądne cenowo, bardzo dobrej jakości
– budżetowe rozwiązania, najtańsze z możliwych

Geometria

Zacznijmy od pierwszego filaru – geometrii. Przy podejściu do projektowania zawsze mamy do czynienia z wizją klienta a także mamy określone pomieszczenie do zagospodarowania. Oczywistym wydaje się być fakt, że każde pomieszczenie można zagospodarować na kilka różnych sposobów.

Można zagospodarować go np. tak

A można całkiem inaczej:

Nie trzeba tłumaczyć, który sposób jest droższy. Dlatego też rozważając różne opcje geometryczne w naszej wymarzonej kuchni należy zawsze na początku spojrzeć na pierwszy i najważniejszy filar i odpowiedzieć sobie na proste pytanie – na jaki układ nas stać, a jaki byłby za drogi. Kierować się tutaj można kilkoma wskazówkami:

– generalnie im więcej mebli, tym drożej,
– wyższe meble są droższe niż niższe – słupek będzie zawsze kosztował więcej niż szafka niska,
– wszelkie załamania układu powodują wzrost kosztów – kuchnia w linii prostej o długości 4 metry będzie tańsza, niż kuchnia w kształcie L tej samej długości,
– im więcej elementów dodatkowych, czyli półwyspów, barków, wysp, przewyższeń – tym drożej,
– wszystkie elementy krzywoliniowe są znacznie droższe od elementów prostoliniowych,

W oparciu o te wskazówki łatwo jest skorygować swoją wizję i wpasować ją w budżet. Niejednokrotnie bowiem zdarza się sytuacja, że klient nakreśla wizję bardzo ciekawą i rozległą – dopiero później się okazuje, że chciałby ją wykonać w budżecie absolutnie niewystarczającym.

Akcesoria i urządzenia

Po sformułowaniu głównego układu mebli zawsze skupiamy się na ilości potrzebnych akcesoriów i ich klasie cenowej. Podobnie jak poprzednio, istnieją tutaj wskazówki zasadnicze:

– szuflady są droższe niż szafki zamykane,
– szafki wiszące z klapami są droższe niż te z drzwiczkami,
– im więcej koszy obrotowych, koszy wysuwanych i pojemników tym drożej,
– im więcej zabudowanych elementów AGD tym drożej,
– długie uchwyty są droższe niż krótkie,
– należy się starać dążyć do najwyższej klasy akcesoriów – nawet kosztem ich ilości

Tutaj zwłaszcza ostatni punkt może budzić kontrowersje, szczególnie w świetle polityki prowadzonej niestety przez wszystkie znane duże meblowe sieci handlowe. Zasadniczo przyjęło się tam, że ograniczenie kosztów mebla powinno się rozpocząć od zastosowanie możliwie najtańszych akcesoriów. Przecież zawias meblowy to zawsze zawias, a szuflada to szuflada. Jaka różnica, kto je wyprodukował?

Na szczęście powyższe zdanie podzielają tylko ci, którzy w życiu dobrych jakościowo akcesoriów nie mieli okazję użytkować. Ci którzy taką okazję mieli najczęściej nie chcą już nawet słyszeć o chińskich zawiasach i rolkowych szufladach. Cóż – człowiek szybko się przyzwyczaja do dobrych rzeczy.

Materiały

Na samym końcu można zająć się kwestią materiałów. Tutaj istnieją 3 podstawowe klasy materiałowe. Zaczynając od najtańszej:

– płyta laminowana i wszystko, co z niej wykonane – korpusy, fronty, blaty,
– płyta MDF w różnych wykończeniach – lakierowana, foliowana PCV,
– naturalne materiały – kamień, szkło, konglomerat, drewno.

Im więcej w projekcie jest materiałów droższych klas – tym oczywiście cała kuchnia jest droższa. Tutaj prym wiodą upodobania i możliwości finansowe.

Reasumując…

Zdecydowanie polecam podczas rozmyślania nad wizją kuchni w ograniczonym budżecie trzymać się koncepcji 3 filarów oraz powyższej kolejności działań. To pozwala uniknąć wielu pułapek i późniejszych rozczarowań. Praktyka pokazuje, że kuchnia wykonana z tanich materiałów, ale w ciekawym układzie i z zastosowaniem akcesoriów najwyższej klasy może być tak samo zachwycająca, jak 3 razy droższa jej koleżanka. Natomiast projekt oparty na tanich akcesoriach i banalnym i nieprzemyślanym układzie, ale z zastosowaniem bardzo drogich materiałów, szczęścia klientowi nie przynosi.

Projektowanie kuchni – część 1

turned_in_not,
Czym jest design mebli kuchennych?

Dlaczego tak dużo wokół projektantów wnętrz ze szczególnym uwzględnieniem projektowania kuchni? Dlaczego w każdym większym markecie budowlanym można skorzystać z usług projektanta kuchni całkiem za darmo? W mojej opinii zasadnicza przyczyna jest jedna – bardzo trudno jest odróżnić profesjonalny projekt od amatorszczyzny, zatem rzadko który klient w ogóle zastanawia się nad tym zagadnieniem.

Zauważyć trzeba pewną niepokojącą tendencję w projektowaniu mebli, która staje się niestety bardzo powszechna w środowisku wykonawców mebli na zlecenie, o marketach budowlanych i dużych salonach meblowych nie wspominając – mianowicie podejście “uproszczone”. Zaprojektowanie kuchni polega w tym przypadku tylko i wyłącznie na zapytaniu klienta “co należy zrobić?” i zrobienie tego zgodnie z życzeniami. Jest to rozwinięcie powszechnie stosowanej w marketingu zasady “klient ma zawsze rację”.

Czym jest design mebli kuchennych? Gdybyśmy zapytali projektantów i wykonawców, z pewnością usłyszelibyśmy dużo ciekawych haseł. Po wpisaniu w wyszukiwarce “projektowanie mebli kuchennych” można to łatwo sprawdzić. Co to za hasła?

– nowoczesne materiały,
– spójna stylistyka,
– funkcjonalny układ,
– dobrze dobrane kolory,
– precyzyjnie dobrane oświetlenie,
– możliwość realizacji dowolnych pomysłów,

Mogę się założyć, że w każdym drugim wyniku wyszukiwania pojawia się jedno ze słów – “komfort” lub “funkcjonalność”. Każdy o tym pamięta. Ja zaś proponowałbym takie hasło:

Design jest nic nie wart, jeśli nie zapewnia użytkownikowi wygody i bezpieczeństwa.

Jest OK? Pewnie, że tak – odpowiedzą projektanci. Przecież to oczywiste i mówi o tym ergonomika. A czym jest ergonomika? Nauką o tym, jak zaprojektować komfortową i wygodną rzecz. A jak ocenić, czy rzecz jest komfortowa, czy nie? Hmm… Rzecz już nie jest taka prosta i oczywista, jak się na początku zdawało.

W czym jest główny problem? Ja widzę go w tym, że wiele ludzi używa hasła “funkcjonalność” a niewiele potrafi szerzej rozwinąć myśl i odpowiedzieć na pytanie: “Czym jest funkcjonalność i jak odróżnić kuchnię w pełni funkcjonalną od takiej, która funkcjonalna nie jest?”. Słowo “funkcjonalna kuchnia” w mojej opinii staje się powoli analogicznym frazesem jak “ambitna i szukająca wyzwań osoba” w dziedzinie poszukiwań pracy. Nie uwierzycie Państwo, jak dużo ambitnych i szukających wyzwań osób obecnie szuka pracy. W zasadzie innych nie ma. Można się zastanawiać nad głupotą i krótkowzrocznością pracodawców – tylu ambitnych osób dookoła, tylu szukających wyzwań, a my ciągle narzekamy, że nie ma dobrych pracowników na rynku 🙂

Ale wróćmy do tematu projektowania kuchni. Co można powiedzieć na temat sytuacji klienta?

Po pierwsze, klient kupuje kuchnie dwa, maksymalnie trzy razy w życiu. Zakładając, że ludzie wyprowadzają się na swoje w okolicach 25 roku życia, daje to nam średni okres użytkowania kuchni 18-20 lat. Dla producentów samochodów taki okres użytkowania to byłaby tragedia. Tymczasem o użytkowaniu samochodów wiemy znacznie więcej i wyborowi samochodu poświęcamy znacznie więcej czasu, niż projektowaniu kuchni. “Zaprojektujemy kuchnię w 10 minut! Tylko u nas!” – słyszeliście to Państwo? A więc reasumując – mając niewielkie doświadczenie w projektowaniu kuchni klient najczęściej nie jest w stanie sam dobrze wykonać projekt.

Po drugie, w kuchni spędzamy znacznie więcej czasu, niż nam się wydaje. Jeśli założymy, że codziennie jemy posiłki w domu a do tego część z nich wymaga przygotowania, możemy oszacować ten czas na ok. 3-4 godziny dziennie, co daje nam ok. dwóch pełnych miesięcy kalendarzowych w roku.

Po trzecie, przebywanie w kuchni można porównać do dobrego sportu. Ciągły ruch, skłony, rozciąganie, obracanie, pochylanie, przyśpieszenia, hamowanie. Z wyjątkiem ludzi, dla których taki sport jest jedynym uprawianym sportem – generalnie opłaca się jednak niepotrzebne ruchy ograniczać.

Jakie są podstawowe błędy w projektowaniu?

Wymieńmy pokrótce kilka podstawowych wniosków przyczynowo skutkowych w kuchni:

– niepoprawnie dobrana wysokość blatu powoduje problemy z kręgosłupem i oddychaniem,
– miejsca przechowywania rzeczy znajdujące się poza zasięgiem powodują urazy,
– nieodpowiednie umieszczenie funkcjonalnych stref powoduje zmęczenie,
– nieodpowiedni rodzaj pojemników i szafek do przechowywanych w nich rzeczy powoduje załamanie nerwowe i depresję.

Przyjęło się, że blat w kuchni powinien być na standardowej wysokości 86 cm. Producenci zmywarek i architekci rozmieszczające okna przyjęli to jako wytyczną. I nawet w domkach jednorodzinnych projektowanych na zlecenie dla rodziny koszykarzy – okno i tak będzie na wysokości 82 cm. A w domu rodziny emigrantów z Korei zmywarka będzie pod blatem i blat będzie i tak na wysokości 86 cm. Standard to standard. Nie wspominajmy nawet o tym, że płyta grzewcza i blat roboczy mogą mieć różne wysokości…

My proponujemy wszystkim zmianę podejścia. I architektom, i projektantom wnętrz, i naszym konkurentom producentom mebli na zamówienie. Nasz pomysł jest darmowy, nie wymagający inwestycji i zgodny z misją naszej firmy. Zacznijmy myśleć zanim coś zaprojektujemy!. Wyobraźmy sobie to, jak człowiek będzie się poruszał po kuchni. Co będzie robił i gdzie. Postarajmy się ułatwić mu zadanie.

Zacznijmy wykonywać nie tylko pomiary pomieszczenia, ale także pomiary klienta! Przecież działamy na zlecenie klienta a nie na zlecenie pomieszczenia!

Szuflady – podstawy

turned_in_not, ,

Nie ma chyba na świecie człowieka, który nie wiedziałby jak wygląda zwykła szuflada meblowa i do czego służy. Szuflady są znane od wieków – były z powodzeniem stosowane np. w stołach Wiktoriańskich. Od tego czasu funkcjonalność tego wynalazku się nie zmieniła – do dziś przechowywanie w szufladach jest uważane za jedną z najbardziej wygodnych opcji.
Oczywiście technologia produkcji szuflad ciągle się rozwija – jest to element ruchomy, więc inżynierowie mają pole do popisu. Na dzień dzisiejszy rodzaje szuflad meblowych są różne.

Proste szuflady skrzynkowe

Najstarszy rodzaj szuflad i najprostszy w wykonaniu. Zwykła skrzynka bez żadnych prowadnic. Tego typu szuflady są stosowane po dziś dzień w klasycznych meblach drewnianych, aby zachować styl. Jeszcze kilka lat temu można było spotkać tego typu rozwiązania w najtańszych meblach marketowych, zazwyczaj z dodatkiem prostych elementów ślizgowych. Taką szufladę łatwo wyjąć – zarówno chcący jak i niechcący.

Szuflady rolkowe

Aby ułatwić użytkownikom proces wysuwania szuflady w tym rozwiązaniu zastosowano prowadnice rolkowe. Zasada działania tych prowadnic jest prosta – po metalowym torze toczą się plastikowe kółka, w sumie 4 szt. na każdą szufladę. Prowadnice rolkowe są tanie i proste w montażu, nie wymagają żadnych regulacji i konserwacji, mają jednak swoje wady. Szuflad na prowadnicach rolkowych nie można wysunąć w całości – zawsze zostaje margines bezpieczeństwa w środku szafki. Nie wytrzymują też dużego obciążenia, gdyż plastikowe kółka mają ograniczoną wytrzymałość. Zniszczenie nawet jednego kółka oznacza w praktyce wymianę kompletu prowadnic. Niemniej jednak z racji niskiej ceny tego typu prowadnice są dziś powszechnie stosowane.

Szuflady na prowadnicach kulkowych

Prowadnice kulkowe są kolejnym krokiem na drodze stworzenia idealnej szuflady. Tego typu prowadnice są zbudowane z kilku profili stalowych w kształcie litery C w przekroju, pomiędzy którymi umieszcza się zestaw kulek stalowych. Kulki oddzielają profile od siebie i pozwalają im się przemieszczać względem siebie praktycznie bez tarcia.

Tego typu konstrukcja daje więcej możliwości, niż prowadnica rolkowa. Przede wszystkim szufladę opartą o takie prowadnice można wysunąć do końca bez niebezpieczeństwa wypadnięcia z szafki. Po drugie – istnieje możliwość zastosowania prowadnic z wbudowanym systemem domknięcia oraz hamulcem. Wówczas zamknięcie szuflady wymaga od nas tylko popchnięcia w strony szafki – mechanizm sam zadba o całkowity domyk a także przyhamuje front, aby uniknąć uderzenia o szafkę. Istnieje też możliwość zastosowania szuflad bezuchwytowych otwieranych przez naciśnięcie frontu.

Musimy jednak także wyliczyć wady prowadnic kulkowych. Prowadnice te są bardzo wrażliwe. O ile szuflady rolkowe można wyjmować i wkładać praktycznie bez ograniczeń – o tyle tutaj należy bardzo uważać na kulki i separatory. Lekkie wykrzywienie szuflady podczas wkładania skutkuje nieodwracalnym uszkodzeniem prowadnicy i wysypaniem się z niej kulek. Mechanizmy samodomyku lub zamki są bardzo zawodne – psują się niespodziewanie w najbardziej nieodpowiednim momencie. Istnieje te też kwestia estetyczna – prowadnice kulkowe są montowane po bokach szuflady i są całkowicie widoczne po otwarciu. Trzeba o tym pamiętać.

Szuflady systemowe

Dotychczas mówiliśmy o szufladach i prowadnicach traktowanych niejako z osobna – teraz czas poruszyć temat kompleksowych systemów szuflad. Producentów takich systemów jest sporo: Blum, Grass, GTV, Hettich, Gamet, Rejs. Zastosowanie znajdują tutaj prowadnice ze zintegrowanymi rolkami stalowymi, systemami cichego domyku – możliwości jest sporo. Z naszego punktu widzenia pod względem jakości, wytrzymałości i trwałości przodują Blum, Grass i Wurth.

Tego typu szuflady są zdecydowanie najdroższe, ale z punktu widzenia funkcjonalności, trwałości i przyjazności dla użytkownika właściwie są bezkonkurencyjne.

Ogólnie o zawiasach meblowych

turned_in_not, ,

Zawiasy meblowe są jednymi z najbardziej popularnych okuć, ale też jednymi z najczęściej używanych. Klasyczny ukryty zawias meblowy, taki jak na obrazku po prawej, został wynaleziony i opatentowany w 1957 roku przez włoską firmę Salice. Przedtem używano prostych zawiasów listwowych.

W czym tkwił sens opracowanego przez Salice rozwiązania? Taki zawias posiadał kilka ciekawych cech, niemożliwych do osiągnięcia w przypadku klasycznych rozwiązań:
– zawias był prosty w montażu – wymagał tylko jednego otworu średnicy 35mm i czterech wkrętów,
– zawias był całkowicie niewidoczny z zewnątrz,
– otwierane drzwiczki nie przekraczały obrysu szafki podczas otwierania.

Najbardziej istotna jest ta ostatnia cecha. Można łatwo pojąć o co w tym chodzi obserwując trajektorię poruszania się drzwi np. współczesnych zawiasów Blum.

Jak widać – drzwi podczas otwierania w żadnym punkcie nie przecinają obrysu szafki, na której są zamocowane. Wszystko za sprawą aż czterech przegubów, które znajdują się w każdym jednym zawiasie. Oczywiście taki układ drzwi nie jest jedynym możliwym. Obecnie producenci opracowali cały szereg rozwiązań praktycznie dla wszystkich możliwych kierunków i sytuacji kątowych.

Jeśli chodzi o sposób działania, obecnie wyróżniamy 3 rodzaje zawiasów:

  • Zawiasy sprężynowe. Wbudowana sprężyna domyka drzwi i utrzymuje je zamknięte. To najpopularniejszy rodzaj zawiasów.
  • Zawiasy sprężynowe z hamulcem. Wbudowany hamulec ma za zadanie spowolnić proces zamykania drzwi na samym końcu, aby uniknąć charakterystycznego “trzaśnięcia”.
  • Zawiasy bezsprężynowe. Nie mają sprężyny i nie domykają drzwi. Stosowane są w systemach bezuchwytowych, gdzie drzwi utrzymywane są w pozycji zamkniętej magnesem.

Jaki zawias wybrać? Z punktu widzenia użytkownika najważniejsza jest płynność ruchu i trwałość. Z punktu widzenia montażysty liczy się także łatwość montażu i demontażu oraz precyzja i łatwość regulacji. Na dzień dzisiejszy na rynku istnieje wielu producentów zawiasów, m.in. Blum, Hettich, GTV, Grass, Hafele, Salice, FGV, Gamet i wielu innych. Naszym subiektywnym zdaniem (i w tej kwestii większość producentów mebli w Polsce jest zgodna) prym wiedzie austriacki Blum. Zawiasy tej firmy nie należą do najtańszych, jednak pod względem parametrów nie mają konkurencji.

Menu